Ostatnio napięty grafik związany z przygotowaniami do wesela i z budową spowodowały, że na bieganie brakowało czasu. Teraz, gdy już mamy go więcej powoli wracamy do biegania i tak o to wieczór poniedziałkowy postanowiliśmy na przebieżkę na naszą budowę. Tempo poniżej naszego średniego, zadyszka pojawia się już po pierwszych kilometrach.. powroty zawsze są ciężkie. Mimo wszystko udało się pokonać 9km i jeszcze przy okazji spotkać rodzinę Dawida, która też wpadła na budowę. Nie ma co załamywać rąk ani nóg, bo już jesteśmy kolejne 9km do przodu, w przygotowaniach do .... ? Kto to wie ? ;)
Aktualny stan naszej budowy.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz